Dwóch hakerów, verygreen i DamianXVI, zdołało zajrzeć do wnętrza komputera Tesli działającego pod najnowszą wersją oprogramowania (v9). Pokazali, jak wykorzystująca sieci neuronowe sztuczna inteligencja samochodu postrzega otaczający ją świat. Prezentacja robi wrażenie.

Sztuczna inteligencja już lepsza niż człowiek

Badacze – bo w zasadzie trudno nazwać ich inaczej – ujawnili, że wszystkie kamery przesyłają dane z szybkością 36 klatek na sekundę, czyli elektronika w Tesli ma co najwyżej 2,8 setnej części sekundy (0,0278 s) na odebranie, przesłanie, przeanalizowanie i przesłanie dalej przeanalizowanego obrazu.

> Greenway przenosi się do Polski. Łącznie 630 stacji, w tym 310 półszybkich (AC)!

Innymi słowy: przy samochodzie poruszającym się z szybkością 100 km/h – a więc już całkiem szybko – sieć neuronowa Tesli analizuje cały otaczający ją świat co około 80 centymetrów. CAŁY, czyli widoki z wszystkich kamer, jakie wbudowano w samochód.

Na przejażdżce, którą widać na poniższym filmie, łatwo zauważyć, że Tesla stara się czuwać nad każdym potencjalnym uczestnikiem ruchu drogowego. Ma oko na pieszych, patrzy na samochody, oblicza ich szybkości poruszania oraz rodzaj (ciężarówka, samochód osobowy).

Auto widzi powierzchnię drogi, która nadaje się do ruchu (zielone tło) – i wyznacza ją w sposób inteligentny, żeby możliwe było ominięcie przeszkód. Odbicia w szybach nie są uznawane za prawdziwe auta, natomiast samochody stojące na parkingu już tak. Tesla radzi sobie nawet z małymi fragmentami samochodów, które pojawiają się zza innych aut:

Widoczny poniżej film to efekt pracy wspomnianych dwóch hakerów. Musieli oni ograniczyć liczbę klatek  w kamerach bocznych (9 fps) i w szerokokątnej (6 fps), ponieważ ich systemy dyskowe nie były w stanie poradzić sobie z zapisywaniem danych w czasie rzeczywistym. Choć trudno się to ogląda, naprawdę warto zobaczyć:

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 11 głosów Średnia: 4.6]