Renault Zoe to najpopularniejszy samochód elektryczny w Europie. Ma dobry stosunek możliwości do ceny, baterie pojemniejsze niż Leaf (2017) i ze względu na niewielkie rozmiary – zbliżone do Renault Clio i Toyoty Yaris – świetnie sprawdza się w mieście.

Renault Zoe – test

Portal MotoTrójmiasto miał możliwość przetestowania elektrycznego Renault Zoe w warunkach miejskich. Samochód wypożyczyli w salonie Renault Zdunek (Miałki Szlak 43/45, Gdańsk) i trochę nim pojeździli. Za moment przedstawimy ich opinie na temat auta, zacznijmy jednak od najważniejszego, czyli od ceny.

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

Elektryczny Renault Zoe (2017) (c) Renault

Renault Zoe – cena

Cena Zoe jest zbliżona do ceny Nissana Leafa z rocznika 2017: samochód wraz z bateriami kosztuje od 121 900 do 142 900 złotych dla wersji Q90 Z.E. 40 z wyposażeniem Intense – i właśnie w tej ostatniej wersji testowali auto dziennikarze.

> Kobieta o „elektryku”: Koleżanki były zachwycone, że nie ma skrzyni biegów! [FELETION]

Cenę można obniżyć rezygnując z zakupu baterii – można je wynająć – ale z oczywistych względów opcję tę warto dobrze przemyśleć. Wynajem to wynajem, nigdy nie zostajemy właścicielami baterii, a auto bez nich jest całkowicie bezużyteczne.

Elektryczny Renault Zoe – dane techniczne

Renault Zoe dostępny jest z akumulatorami (bateriami) o pojemności 22 lub 41 kilowatogodzin (kWh). 22 kWh to wariant tańszy, ale starszy, wycofywany już ze sprzedaży ze względu na słaby zasięg, szczególnie w warunkach zimowych.

Renault Zoe z bateriami o pojemności 41 kWh ma według procedury EPA aż 268 kilometrów zasięgu, co oznacza, że dojedziemy nim dalej niż chętnie kupowanym w Polsce BMW i3 czy Hyundaiem IONIQ Electric.

Zasięg Renault Zoe 41 kWh (czerwony słupek) w kilometrach według procedury EPA na tle wycinka rynku. Do jego zasięgu zbliża się dopiero nowy Nissan Leaf (2018) (pomarańczowy słupek), a cała reszta konkurencji zostaje z tyłu. Szare słupki – VW e-Golf, purpura – Hyundai IONIQ Electric, błękit – BMW i3, zieleń – nadchodząca Kia Soul Electric (2018), blady pomarańcz – Nissan Leaf (2016) i (2017), fiolet – obecne modele Kia Soul Electric (2015-2017), żółć – Fiat 500e, zieleń – Mercedes B-klasy Electric Drive. Rzeczywiste zasięgi są niższe niż przedstawione na wykresie. (c) www.elektrowoz.pl

Duże baterie to też długi czas ładowania. Naładowanie samochodu do pełna z domowego gniazdka zajmie 13,5 godziny, ale już szybkie ładowarki na terenie miasta umożliwią doładowanie do pełna w 30-120 minut – czyli akurat tyle czasu, ile trzeba na zrobienie zakupów.

Renault Zoe – opinie dziennikarzy

Zgodnie z testami dziennikarzy portalu, po odebraniu auta z salonu licznik wskazywał 218 kilometrów zasięgu. Jednak przy ekonomicznej, rozsądnej jeździe prognozowany zasięg wzrósł do ponad 240 kilometrów, co jest już bliskie wartościom mierzonym według procedury EPA.

Samochód wyraźnie spodobał się redakcji. Jak każde auto elektryczne był cichy, ponieważ w samochodach elektrycznych słychać tylko delikatny wizg silnika podczas przyspieszania oraz ewentualnie rosnący szum opon i powietrza. Auto było też miękkie, wygodne i bezpieczne: nisko osadzone baterie sprawiają, że punkt ciężkości samochodu jest nisko, więc jedzie się trochę jak po szynach.

> WARSZAWA – GDAŃSK. Lotos postawi 12 ładowarek, w tym 6 na A1 i A2

Samochód rejestrowany jest na pięć osób, ale jego wymiary sprawiają, że wygodnie będzie się podróżowało czterem osobom dorosłym, ewentualnie dwójce dorosłych i trójce dzieci. W bagażniku bez problemu zmieszczą się zakupy.

Zoe bardzo dobrze przyspiesza spod świateł, nie pozwala jednak na przesadne szaleństwa. Szybkość maksymalna to 135 kilometrów na godzinę (km/h), czyli w sam raz nawet na dłuższą podróż, ale do ścigania raczej się nie nadaje. Szczególnie, że im szybciej jedziemy, tym szybciej zużywamy dostępną moc. Przy jeździe autostradowej w okolicy 120-130 km/h zasięg może się zmniejszyć nawet o połowę!

Wbrew jednak opiniom dziennikarzy, Renault Zoe nie jest najtańszym samochodem elektrycznym na rynku. Tańszą alternatywą jest VW e-Up!, którego kupimy od około 90 tysięcy złotych lub Nissan Leaf (2017) w cenie od około 129 tysięcy złotych.

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 3.3]