Elektryczny Hyundai Kona (2018) – CENA od 137 tys. zł? – wzbudza pożądanie. Zapisało się na niego 6 000 Norwegów!

Norwegowie dosłownie ustawiają się w kolejkę po elektrycznego Hyundaia Konę, który ma zadebiutować w 2018 roku. W tej chwili na samochód czeka już 6 000 osób! Kona obiecuje duży zasięg na jednym ładowaniu, co oznacza, że w swoim segmencie nie będzie miała sobie równych.

Hyundai Kona Electric – dane techniczne, czyli dlaczego Norwegowie go pożądają

Elektryczna Kona to samochód segmentu C, czyli wielkości mniej więcej Nissana Leafa. Wiadomo już, że auto będzie dostępne w dwóch wariantach – z bateriami o pojemności 39,2 i 64,2 kilowatogodzin (kWh). Pierwszy, tańszy model, ma pozwalać na przejechanie około 180-220 kilometrów, natomiast 64 kWh umożliwią ponoć osiągnięcie zasięgu co najmniej 340 kilometrów.

> Elektryczny Hyundai Kona – testy, dane techniczne, nowe wieści [kliknij]

Jeśli informacje o zasięgu okażą się prawdziwe, Hyundai Kona (2018) bez problemu rozprawi się z Nissanem Leafem (2018) 40 kWh i w tym segmencie będzie ustępował pola wyłącznie Oplowi Ampera-e / Boltowi.

> Opel Ampera-e zostanie uśmiercony? Niepewna przyszłość bliźniaka Chevroleta Bolta

Elektryczny Hyundai Kona CENA i dostawa

W Norwegii samochód ma kosztować od 300 tysięcy koron, co oznacza równowartość 136,5 tysiąca złotych. Już w podstawowej wersji auto ma być bogato wyposażone. Dla porównania: cena Nissana Leafa (2018) to 283 900 koron, czyli równowartości 129 tysięcy złotych.

Według deklaracji norweskiego dostawcy, pierwsze partie samochodów będą dostępne do odbioru już w pierwszym kwartale 2018 roku. A to oznacza, że Kona staje się jeszcze bardziej konkurencyjny dla Nissana Leafa (2018).

Elektryczny Hyundai Kona – moc 204 KM, ładowanie 150 kW!

Samochód ma mieć moc 204 koni mechanicznych (KM), co oznacza, że wariant elektryczny będzie mocniejszy niż wersja spalinowa i hybryda. Jednak najważniejsza jest inna technologia: Kona jako jedno z pierwszych aut na rynku ma pozwalać na ładowanie z mocą do 150 kilowatów. Oznacza to, że krótki postój na siku, hot-doga i kawę pozwalałby jego właścicielowi na uzupełnienie baterii od 0 do 80 procent.

> Elektryczny Opel Ampera-e /Chevrolet Bolt/ przejechał 755 kilometrów na jednym ładowaniu [AKTUALIZACJA]

|REKLAMA|




|/REKLAMA|

Podziel się ze znajomymi:
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 20 głosów Średnia: 4.7]