Samochody elektryczne ceny, testy, newsy, opinie

Radni Dużej Metropolii Paryskiej (MGP) zdecydowali, że od 1 lipca 2019 w jej obrębie zostanie utworzona Metropolitalna Strefa Niskiej Emisji. Oznacza to stałe ograniczenia w poruszaniu się po niej samochodami, które mają plakietkę CRIT’Air 5 lub nie mają jej wcale.

Stary samochód nie wjedzie do Paryża

Metropolia liczy dziś 5,6 miliona mieszkańców. Tymczasem, jak wyliczają jej władze, plakietkę CRIT’Air 5 lub niższą posiada zaledwie 1 procent (118 tysięcy samochodów); wszystkie pozostałe są już nowsze. Szara plakieta CRIT’Air 5 to oznaczenie, które oznacza zgodność z normą Euro 2, czyli samochody wyprodukowane do końca 2000 roku. Czerwona (bordowa) plakietka CRIT’Air 4 oznacza zgodność z normą Euro 3 (samochody wyprodukowane do końca 2005 roku) i tak dalej.

Najlepsza jest plakietka zielona, która oznacza samochody całkowicie zeroemisyjne, a więc elektryczne i zasilane wodorem.

Przykładowe możliwości wjazdu do Paryża dla pojazdów z różnymi plakietkami. Dane na dziś, 17 listopada 2018.

Aby pomóc ludziom w wymianie starszych aut, władze Metropolii uruchomią system bonusów finansowych w wysokości od 3 do 5 tysięcy euro (równowartość 13-21 tysięcy złotych), które będą przyznawane w zależności od przychodu gospodarstwa domowego (źródło). Po uwzględnieniu rządowej dopłaty do samochodu elektrycznego, ceny aut elektrycznych spadną o co najmniej 7 tysięcy euro, czyli równowartość 30 tysięcy złotych. Oznacza to, że elektryki staną się jeszcze bardziej przystępne dla odbiorców.

> Aktualne ceny samochodów elektrycznych w Polsce [październik 2018]

Strefa z zakazem wjazdu dla samochodów CRIT’Air 5 lub starszych obejmie w całości 43 okręgi, a kolejne 36 częściowo. Zapowiedź jej wprowadzenia oraz informacja o podatku ekologicznym doliczanym do paliwa od stycznia 2019 wywołała we Francji liczne protesty. Choć Francuzi zarabiają więcej niż Polacy, mieszkają też w większym i bardziej zakorkowanym kraju, którego obsługa transportowa powoduje zużycie większych ilości paliwa.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]

Podczas Warsaw Motor Show 2018 po raz pierwszy w Polsce będzie można obejrzeć samochód Tesla Model 3. Targi odbywają się w dniach 16-18 listopada 2018, przy czym 16.11 to dzień prasowy. Bilety kosztują od 35 do 190 złotych w zależności od kategorii wejściówki. Pierwsi zobaczą auto ci, którzy zdecydują się na zakup biletów na dzień prasowy (16.11).

Tesla Model 3 na Warsaw Motor Show 2018

Tesla Model 3 to tania Tesla, czyli najbardziej przystępny cenowo samochód amerykańskiego producenta. Dziś w najtańszej wersji Mid Range (zasięg 418 km, bateria 62/63 kWh, napęd na tył) kosztuje od 46 tysięcy dolarów. Na targach ma zostać pokazany bogatszy egzemplarz Model 3 Long Range (zasięg 499 km, bateria 75 kWh, napęd na tył), który obecnie nie jest już oferowany.

> HOLANDIA. Sprzedaż Jaguara I-Pace lepsza niż Tesla Model X! [październik 2018]

Jak dojechać na Warsaw Motor Show 2018 + cennik biletów

Targi zostaną zorganizowane w Ptak Warsaw Expo, przy Al. Katowickiej 62 w Nadarzynie (Google Maps) niedaleko Warszawy. Na miejscu jest 15 tysięcy miejsc parkingowych, dlatego raczej nie będzie problemu z zaparkowaniem. Parking jest bezpłatny.

Bilety dostępne są dziś (17.11) w cenie:

  • bilet na sobotę, 17.11 – 60 zł,
  • bilet na niedzielę, 18.11 – 50 zł,
  • bilet dwudniowy, 17-18.11 – 90 zł,
  • karnet VIP – 290 zł.

Dodatkowe informacje i możliwość zakupu biletów na stronie organizatorów.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]

Od jednego z Czytelników, Pana Krzysztofa, dostaliśmy zdjęcia Tesli Model 3, która jest do obejrzenia na Warsaw Motor Show 2018. Ku naszemu zaskoczeniu samochód jest… czarny. Oto ten samochód – oglądać można go w dniach 16-18 listopada 2018 (piątek-niedziela).

Tesla Model 3 w Ptak Expo

A jakie wrażenia po kontakcie z samochodem? Jak mówi nasz Czytelnik: No właśnie sam nie wiem. Efektu WOW nie było. Wygodne fotele, kilka fajnych rzeczy, kilka zupełnie niefajnych. Niefajne: kanapa z tyłu nie jest dla osoby dorosłej plus klamki i cały system otwierania i zamykania. Ergonomia w całości sprowadzona do tabletu do mnie nie przemówiła.

> Pierwsze ogniwa NCM 811 od LG Chem w 2019 roku: będzie taniej lub z większymi zasięgami

Pan Krzysztof jednak absolutnie nie skreśla auta: Nie jestem na nie. To pierwsze odczucia, które mogą być mylne i być może po jednym dniu używania odchodzą w zapomnienie, a auto urzeka własnościami jezdnymi. Dlatego podchodzę na spokojnie. 🙂 Nasz Czytelnik jeździ BMW i3, a więc samochodem elektrycznym z wnętrzem premium. Poniższym Modelem 3 się nie przejechał.

Jak dojechać na Warsaw Motor Show 2018 + cennik biletów

Targi zostaną zorganizowane w Ptak Warsaw Expo, przy Al. Katowickiej 62 w Nadarzynie (Google Maps) niedaleko Warszawy. Na miejscu jest 15 tysięcy miejsc parkingowych, dlatego raczej nie będzie problemu z zaparkowaniem.

Bilety dostępne są dziś (17.11) w cenie:

  • bilet na sobotę, 17.11 – 60 zł,
  • bilet na niedzielę, 18.11 – 50 zł,
  • bilet dwudniowy, 17-18.11 – 90 zł,
  • karnet VIP – 290 zł.

Dodatkowe informacje i możliwość zakupu biletów na stronie organizatorów.

 

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 5]

Mniej więcej w połowie 2019 roku na rynek powinny trafić ogniwa NCM 811 firmy LG Chem. Zawierają one więcej niklu, a mniej kobaltu i manganu (80-10-10 procent), dzięki czemu są tańsze w produkcji, a przy okazji oferują większą pojemność w stosunku do objętości.

Volkswagen nie żartuje z tanimi elektrykami? Ogniwa NCM 811 mogą mu pomóc

Jak informuje portal PushEVs (źródło), w 2019 roku LG Chem powinno zacząć dostarczać pierwsze ogniwa NCM 811 (lub: NMC 811). Dzięki mniejszej zawartości kobaltu, będą tańsze w produkcji, kobalt jest bowiem jednym z ważniejszych i droższych składników ogniw elektrycznych.

Natomiast dzięki postępowi w technologii produkcji, ogniwa NCM 811 LG Chem powinny oferować wyższe pojemności przy tej samej objętości. Volkswagen wizualizował to w sposób następujący:

Postęp w technologii produkcji ogniw litowo-jonowych oraz ich wpływ na zasięg samochodu elektrycznego. Auto, które w 2014 roku ma realny zasięg 128 km (NEDC 190 km), w 2017 osiąga 201 km (NEDC 300 km), w 2018 – 255 km (NEDC 380 km), w 2020 – 282 km (NEDC 420 km). Wszystko przy bateriach o tej samej objętości, czyli bez zmiany konstrukcji auta: w ciągu zaledwie 6 lat pojemność rośnie więcej niż dwukrotnie (c) Volkswagen

> Jak się zmieniała gęstość baterii przez lata i czy naprawdę nie zrobiliśmy w tej dziedzinie postępu? [ODPOWIADAMY]

Dziś ogniwa LG Chem stosowane są na pewno w Hyundaiu Kona Electric (NCM 622), Audi e-tron, Renault Zoe, Chevrolecie Bolcie (NCM 622), mają się też pojawić w VW ID. Neo czy Oplu e-Corsie. Jeśli pojemność urośnie zgodnie z przewidywaniami Volkswagena – czyli 2 razy więcej w 6 lat – to na rynku zaczną ścierać się dwa trendy:

  1. modele, które z założenia mają oferować 200-300 km zasięgu (jak Renault Zoe), powinny stawać się coraz tańsze dzięki niższej zawartości kobaltu w ogniwach,
  2. modele, które mają przekroczyć 400 km zasięgu, będą przechodziły upgrade polegający na wymianie baterii na 60+ kWh w tym samym lub lekko liftingowanym nadwoziu.

Do pierwszej grupy, naszym zdaniem, należą m.in. Chevrolet Bolt (chociaż oferuje aż 383 km), Renault Zoe czy Opel e-Corsa. Do drugiej zaliczylibyśmy VW ID. Neo, powiększoną wersję Leafa i crossovery.

> Renault-Nissan inwestują w Enevate: „Ładowanie baterii w 5 minut”

A co z Kia e-Niro?

Kia e-Niro / Niro EV jest tutaj ciekawym wyjątkiem. Otóż dotychczasowym głównym dostawcą ogniw dla Kia było SK Innovation, czyli konkurent LG Chem. Ogniwa SK Innovation miały zasilać choćby model Soul EV. Co więcej: specjalnie dla Kii dostawca miał opracować i wdrożyć ogniwa NMC 811, które „trafią do elektrycznego crossovera nowej generacji w 2018 roku”. Wiele wskazuje więc na to, że e-Niro jeździ właśnie na ogniwach SK Innovation, a nie LG Chem, jak się powszechnie przyjmuje.

W materiałach producenta nie udało nam się znaleźć odpowiedzi na to pytanie.

> Ceny Kia e-Niro (2019) w Austrii: od 36 690 euro, czyli odpowiednika 162 tysięcy złotych za 39,2 kWh [aktualizacja]

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 5]

Według danych zebranych przez Consumer Reports, Tesle są jednymi z najbardziej kłopotliwych samochodów plug-in w Ameryce Północnej. Awarie są drobne, ale liczne. Nie przeszkadzają one jednak firmie Elona Muska w zdobywaniu czołowych miejsc w rankingach… satysfakcji z zakupu.

Ranking (nie)zawodności samochodów elektrycznych 2019

Zanim przejdziemy do rankingu, dwa słowa o badaniu. Prowadzi je Consumer Reports, niezależne wydawnictwo, które jednak od zawsze dość krytycznie podchodzi do Tesli – czym usiłuje stanąć w opozycji do wyznawców marki. Badanie prowadzone jest wśród właścicieli samochodów, a jego celem jest zebranie wszelkich uwag na temat ich eksploatacji.

> Oficjalna premiera ZD D2 w Polsce 21 listopada 2018 na targach Fleet Market

W przeciwieństwie jednak do tego, co moglibyśmy sądzić, są to raczej uwagi z kategorii „Druga strefa klimatyzacji gubi ustawienie temperatury” albo „Linka od hamulca postojowego mi zardzewiała” niż „Samochód stanął na drodze bez powodu”. Nie jest to więc ranking zawodności – „najgorsze”, „nie kupuj”, „uciekaj!” – lecz, paradoksalnie, ranking niezawodności postawiony na głowie.

A oto obiecane zestawienie:

  1. Tesla Model X – słaba niezawodność (13 procent),
  2. Honda Clarity – słaba niezawodność (16 procent),
  3. Ford Focus Electric – słaba niezawodność (? procent),
  4. Chevrolet Volt – niezawodność poniżej średniej (32 procent),
  5. Tesla Model S – niezawodność poniżej średniej (? procent).

Tesla Model X ma mieć (źródło) problemy z elektroniką, napędem, nadwoziem, kontrolkami klimatyzacji. Zwykle wypada najgorzej w rankingach, tym razem słabszy od niej był Dodge Ram. Z kolei Model S ma mieć problemy z zawieszeniem (Tesla ponoć rozwiązała już problem), a w przeszłości cierpiała z powodu błędów w układzie elektrycznym i niskiej jakości wykonania nadwozia.

> Nowa Kia Soul EV (2020) jednak z baterią 39 kWh. Nowy wygląd, a w Europie… tylko na prąd!

Wymieniony w zestawieniu Chevrolet Volt miewa kłopoty z napędem i elektroniką pokładową, Focus Electric – z elektroniką pokładową i nadwoziem, a Honda Clarity z czujnikiem temperatury w kabinie i kluczykami. Jako ciekawostkę warto dodać, że najlepiej ocenianymi samochodami plug-in były BMW i3 (89 procent), Toyota Prius Prime (91 procent) i Nissan Leaf.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 3]

W środę, 21 listopada 2018, w Polsce zadebiutuje samochód elektryczny Zhidou / ZD D2. Auto będzie można zobaczyć podczas targów Fleet Market 2018 w Warszawie. Cena ZD D2 nadal nie została oficjalnie podana, ale zanosi się, że będziemy mieli do czynienia z jednym z najtańszych elektryków na rynku.

Premiera ZD D2 w Polsce

ZD D2 to czterokołowiec, który na polski rynek trafia dzięki firmie Electric Vehicles Poland. Nie jest to pierwsza próba importu samochodów elektrycznych z Chin, jednak ta wyraźnie się uda. Auto zostanie zaprezentowane podczas X targów Fleet Market 21 listopada 2018 roku na stoisku nr 25 hali Global Expo, oficjalna premiera będzie miała miejsce o godzinie 13.20.

> Ceny Kia e-Niro (2019) w Austrii: od 36 690 euro, czyli odpowiednika 162 tysięcy złotych za 39,2 kWh [aktualizacja]

ZD D2 jest dziś jednym z najlepiej sprzedających się samochodów elektrycznych w Chinach. Jak deklaruje jego importer, zasięg samochodu w ruchu miejskim to 150 kilometrów. Wygląd elektryka może nie oszałamia, ale u naszych południowych sąsiadów ZD D2 stopniowo zyskuje uznanie jako ekonomiczne auto w niewielkim biznesie.

Wstępne informacje o kosztach zakupu mówią, że cena ZD D2 powinna oscylować w okolicy 50-60 tysięcy złotych plus obowiązkowy najem baterii. W Czechach, na Słowacji, w Austrii czy w Niemczech całkowita finalna cena ZD D2 rozpoczyna się od około 70 tysięcy złotych w promocji, do 85-90 tysięcy złotych za najbogatszy wariant ZD D2S.

Ceny samochodów elektrycznych w Polsce. ZD D2 powinien znaleźć się poniżej Smarta (kolor zielony)

Fleet Market 2018 – jak dojechać

Targi Fleet Market będą odbywały się 21 listopada 2018 roku w Warszawie, przy ulicy Modlińskiej 6d (Google Maps) w hali Global Expo. targi są zamknięte i wymagają wcześniejszej rejestracji na stronach Fleet Market.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]

Mercedes dostarczył do Hamburga (Niemcy) pierwszy w historii autobus elektryczny eCitaro. Będzie on jeździł w firmie Hamburger Hochbahn, która posiada we flocie 1 000 autobusów – i od 2020 roku zamierza zamawiać już wyłącznie pojazdy na prąd.

Pierwszy elektryczny Mercedes eCitaro

Mercedes chwali się, że zasilany silnikami Diesla Mercedes Citaro jest najpopularniejszym autobusem miejskim na świecie. Jednak w kwestii elektryfikacji napędów, producent był wyraźnie do tyłu: podczas gdy polski Solaris dostarczał elektryczne autobusy w całej Europie, Mercedes (Daimler) dopiero przymierzał się do elektryfikacji napędu – pierwsze zdjęcia prototypu pojazdu pokazano zaledwie rok temu, w listopadzie 2017!

> Nowa Kia Soul EV (2020) jednak z baterią 39 kWh. Nowy wygląd, a w Europie… tylko na prąd!

To już jednak historia, firma właśnie dostarczyła do Hamburga autobus elektryczny. Mercedes eCitaro ma dwa silniki o mocy 170 KM (125 kW) każdy. Zamontowano je w piastach kół, co pozwoliło na wykorzystanie podwozia i „wieży” (miejsca, gdzie zwykle montowany jest silnik spalinowy) na ulokowanie baterii. W maksymalnej konfiguracji – przy całkowitym zagospodarowaniu dachu – bateria może mieć do 243 kWh pojemności podzielonej na 10 modułów o pojemności około 25 kWh każdy.

Jako ciekawostkę warto dodać, że na dachu standardowo znajdują się dwa moduły, a cztery zajmują przestrzeń dotychczas zagospodarowywaną na potrzeby silnika i przekładni. Jeśli klient ma taką potrzebę, na dachu można zamontować jeszcze dodatkowe cztery moduły.

Zasięg Mercedesa eCitaro to „150 kilometrów latem” i „250 kilometrów w warunkach idealnych” (deklaracje producenta). Autobus wyposażony jest w gniazdo (gniazda?) ładowania CCS Combo 2.

> Chińskie Sindzien (Shenzhen) zelektryfikowało WSZYSTKIE autobusy. Do 2020 chce to samo zrobić z taksówkami

 

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 0 głosów Średnia: 0]

Na austriackiej stronie Kia pojawił się oficjalny cennik elektrycznej Kia e-Niro. Samochód w najbardziej podstawowej wersji Titan z baterią 39,2 kWh („e-Motor”) kosztuje 36 690 euro. Wariant eNiro 64 kWh („e-Motor Long Range”) to już wydatek co najmniej 41 090 euro.

Ceny Kia eNiro w Austrii i przelicznik dla Polski

Ceny ze strony Kia.at (źródło) mówią o 41 090 euro za wariant Titan 64 kWh. Jeśli przeliczymy ceny normalnie, czyli uwzględniając kurs euro i różnice w stawce podatku VAT (20 procent dla Austrii vs 23 procent dla Polski), otrzymamy następujące kwoty:

  • Kia e-Niro 39,2 kWh, wersja Titan – 162 tysiące złotych,
  • Kia e-Niro 64 kWh, wersja Titan – 181 tysięcy złotych,
  • Kia e-Niro 39,2 kWh, wersja Silber – 169tysięcy złotych,
  • Kia e-Niro 64 kWh, wersja Silber – 188 tysięcy złotych,
  • Kia e-Niro 39,2 kWh, wersja Gold – 181 tysięcy złotych,
  • Kia e-Niro 64 kWh, wersja Gold – 200 tysięcy złotych,
  • Kia e-Niro 39,2 kWh, wersja Platin – 189 tysięcy złotych,
  • Kia e-Niro 64 kWh, wersja Platin – 208 tysięcy złotych.

Czyli nieszczególnie tanio. Austriacy mogą nabyć auto taniej, ponieważ:

  • od marca 2017 roku otrzymują premię w wysokości do 4 000 euro (~17,2 tysiąca złotych) za zakup samochodu elektrycznego (źródło),
  • niektóre gminy stosują dodatkowe zachęty finansowe do zakupu auta elektrycznego,
  • możliwe jest również odliczenie podatku od nabycia auta.

> Nowa Kia Soul EV (2020) jednak z baterią 39 kWh

Ceny Kia eNiro są więc zbliżone do szacunkowych cen Hyundaia Kona Electric, które obliczyliśmy na podstawie ofert z Europy Zachodniej – za większy samochód (=e-Niro) zapłacimy nieco więcej niż za mniejszy (=Kona Electric):

Szacunkowe ceny Hyundaia Kona Electric w Polsce obliczone na podstawie cen z Europy Zachodniej. Przebieg wykresu NIE oznacza zmian cen w czasie – to nasze aktualizacje dopasowujące szacunki do ofert (c) www.elektrowoz.pl

Kia e-Niro to elektryczny crossover aspirujący do klasy C-SUV. Samochód będzie miał około 400 kilometrów realnego zasięgu (EPA, dotyczy wersji 64 kWh), co oznacza, że w swoim segmencie będzie niepokonany. Słabiej wypadnie nawet dotychczasowy lider segmentu C, czyli Opel Ampera-e:

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 5]

Według oficjalnej informacji Kia, na targach Los Angeles Auto Show 2018 zadebiutuje elektryczna Kia Soul (2020). Samochód w najnowszej wersji ma otrzymać baterię o pojemności 39 kWh, czyli „tę mniejszą” z Hyundaia Kona Electric i Kia e-Niro. Sprzedaż ma ruszyć w połowie 2019 roku.

Kia Soul EV (2020) z zasięgiem 233 km?

Aktualnie sprzedawana Kia Soul EV / Electric (2019) dysponuje zasięgiem 179 kilometrów uzyskiwanym dzięki baterii o pojemności 30 kWh (brutto: 31,8 kWh). W połowie przyszłego roku na rynek ma trafić wersja (2020), która zostanie zbudowana na platformie Hyundaia Kona Electric i zyska baterię o pojemności 39,2 kWh. Taki upgrade powinien pozwolić, by realny zasięg Soul EV wyniósł około 233 kilometry [wstępne szacunki redakcji www.elektrowoz.pl].

Realny zasięg samochodu Kia Soul EV / Electric. Dane ukośnie prążkowane to dane szacunkowe (c) www.elektrowoz.pl

Kia Soul Electric nie jest dziś oficjalnie dostępna w Polsce. I nie wiadomo, czy w ogóle do nas trafi – wiele wskazuje na to, że producent skupi się na oferowaniu jednego tylko samochodu elektrycznego w naszym kraju: Kii e-Niro. Podobnie ma być na świecie. Jak donosi InsideEVs (źródło), sprzedaż auta będzie limitowana do wybranych rynków, które otrzymają Soul EV w ograniczonych ilościach.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 5 głosów Średnia: 4.2]

Zgodnie z oficjalnym raportem Tata Motors podsumowującym październik 2018, niemal 10 procent globalnej sprzedaży Jaguara stanowiły samochody elektryczne. Mowa oczywiście o I-Pace, który w październiku rzeczywiście wystrzelił i na przykład w Holandii stał się popularniejszy niż Tesla Model X.

Jaguar I-Pace, czyli „kierunek: elektromobilność!”

W październiku 2018 Jaguar dostarczył 1 200 elektrycznych I-Pace. Stanowi to niemal 10 procent sprzedaży wszystkich (!) modeli Jaguara na całym świecie (!!). W samej tylko Holandii samochód znalazł aż 209 nabywców – a byłoby ich pewnie więcej, gdyby firma zdołała ich więcej wyprodukować.

> HOLANDIA. Sprzedaż Jaguara I-Pace lepsza niż Tesla Model X! [październik 2018]

Jak mówi polski przedstawiciel Jaguara, 55 egzemplarzy przeznaczonych na polski rynek rozeszło się na pniu. Nabywcy zdecydowali się na nie zanim jeszcze w ogóle zobaczyli auto na własne oczy.

Niezależne testy mówią, że I-Pace ma problem z efektywnością energetyczną. Realny zasięg samochodu na baterii wynosi 377 kilometrów (EPA), czyli mniej niż deklarowane przez producenta w momencie premiery 386 km. Mimo to klienci wybierają elektrycznego Jaguara, ponieważ auto jest tańsze niż Tesla Model S i Model X oraz, co ważniejsze, jest dostępne: można przyjść, skonfigurować je i zamówić. Tego samego nadal nie można powiedzieć o Audi e-tron czy Mercedesie EQC, których europejskie konfiguratory mają zostać uruchomione dopiero za pewien czas.

Ceny Jaguara I-Pace w Polsce rozpoczynają się od 355 tysięcy złotych za najbardziej podstawową wersję:

> Jaguar I-Pace: CENA w Polsce od 355 do 470 tysięcy złotych [oficjalnie]

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 9 głosów Średnia: 4.3]

Szef Tesli ds. infrastruktury ładującej wyznał portalowi Autocar, że nadchodząca europejska wersja Modelu 3 będzie posiadała gniazdo CCS Combo 2. Odpowiednie adaptery (przejściówki) mają pojawić się również dla Modelu S i X. Kwestia jest o tyle istotna, że może pozwolić w przyszłości na ładowanie aut innych marek na Superchargerach Tesli.

Gniazdo ładowania Tesla Model 3 w Europie = CCS Combo 2

Dostępne obecnie na rynku europejskie Tesle S i X posiadają gniazdo Type 2 (Mennekes). Na Superchargerach pozwala ono na ładowanie z mocą do 120 kW, ale na innych ładowarkach jest to już maksymalnie 22 lub 16 kW, w zależności od wersji samochodu. Sytuacja z Modelem 3 była niejasna: Manager Magazin zapowiadał, że CCS jest pewne, z kolei ostatnie zdjęcia z Niemiec sugerowały, że auto będzie posiadało wyłącznie Type 2, bez rozszerzenia CCS.

> Pierwsza Tesla Model 3 z gniazdem Type 2 zauważona! Czyli nie będzie CSS w Europie?

Choć w Europie nadal mamy więcej stacji ładowania ze złączem Chademo, jasne (i twarde) unijne przepisy sprawiły najwyraźniej, że Tesla w Modelu 3 postawiła na CCS Combo 2 (źródło). Dzięki niemu samochód będzie można szybko ładować na Superchargerach Tesli, ale również na stacjach ładowania innych operatorów, na przykład Greenway czy Ionity.

Dziś ładowarki ze złączami CCS Combo 2 oferują standardowo do 50 kW, ale powoli w całej Europie pojawiają się urządzenia obsługujące moce 100…175… czy nawet 350 kW.

> Shell instaluje pierwsze ultraszybkie (do 350 kW) stacje ładowania. Ionity z 13 stacjami, 25 w instalacji

Chademo zniknie z Tesli w Europie?

Kwestia kompatybilności z CCS jest o tyle ciekawa, że stawia pod znakiem zapytania sensowność ładowania Tesla Model 3 z Chademo. Jak wiadomo Model S i X obsługują ten standard z użyciem przejściówki, co oznacza, że Tesla musiała nabyć od organizacji Chademo kompletną licencję na gniazdo/wtyk/protokół. Obsługa standardu CCS w Modelu 3 powoduje, że Chademo przestaje być szczególnie istotne – amerykański producent samochodów byłby więc zaskakującym sojusznikiem Europy w unifikacji standardów ładowania.

Przejściówka Chademo-Type 2 dla Tesli (c) Bjorn Nyland / YouTube

Obsługa CCS ma być dostępna również w Modelu S i X dzięki odpowiedniej przejściówce. Gdy standard zawita do wszystkich Tesli, w odpowiednie kable zostanie wyposażona również kolejna generacja Superchargerów.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]

Volkswagen potwierdził plotki, które krążyły po świecie od kilku dni. Producent ma zamiar budować samochody elektryczne w Zwickau (to już wiadomo), a od 2022 roku auta będą powstawały również w Hanowerze i Emden. Dwa ostatnie miasta docelowo mają posiadać największe fabryki elektryków na naszym kontynencie.

Zwickau, Hanower, Emden – co dalej?

O produkcji elektrycznego VW ID. Neo w Zwickau mówił sam Volkswagen. Z kolei Emden pojawiło się przy nieoficjalnych informacjach, że firma planuje wprowadzić na rynek crossovera wielkości Polo, który miałby kosztować zaledwie niecałe 80 tysięcy złotych.

> Elektryczny VW ID. [beznazwy] w cenie od zaledwie 77 tysięcy złotych?! (równowartość)

Teraz koncern oficjalnie potwierdził informacje: Hanower i Emden mają zyskać linie wytwarzające elektryki, taśmy powinny ruszyć w 2022 roku. Fabryki prawdopodobnie nie zostaną całkowicie skonwertowane na produkcję wyłącznie elektryków – przynajmniej nie na początku. Obok Zwickau będą to największe zakłady przemysłowe w Europie zajmujące się samochodami elektrycznymi.

W Hanowerze ma powstawać elektryczny van ID. Buzz (zdjęcie poniżej). To jedno z najbardziej wyczekiwanych aut elektrycznych Volkswagena na świecie. Ale warto przypomnieć, że oprócz niego będą powstawały również: hatchback segmentu C, czyli ID. Neo (Zwickau), crossover ID. Crozz (nieznana fabryka), sedan segmentu D lub E ID. Aero (Emden?) oraz o bliżej nieokreślony crossover segmentu B-SUV (Emden, link na górze).

Pracownicy obu fabryk dostali gwarancję zatrudnienia do 2028 roku. Nawet jeśli okaże się, że część z nich nie jest już potrzebna – ponieważ wytwarzanie aut elektrycznych jest prostsze niż produkcja samochodów spalinowych – otrzymają propozycje dotyczące zatrudnienia w zakładach Porsche w Zuffenhausen, Ludwigsburgu i Sachsenheim oraz w Volkswagenie w Kassel.

> Volkswagen się rozpędza: Mamy plany na 50 milionów samochodów elektrycznych, będziemy znacząco tańsi od Tesli!

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 5]

W rozmowie z CNBC Jerome Guillen, przewodniczący ds. automotive, wyznał, że Tesla pracuje nad ulepszeniem ogniw elektrycznych stosowanych w swoich bateriach. Ich projekt nie został zamrożony, a firma ma plany dotyczące usprawnień technologicznych.

Nowe technologie w ogniwach Tesli – co to może być?

Najnowszym produktem Tesli w segmencie ogniw elektrycznych jest paluszek 2170 (21700), który pojawił się w 2016 roku i trafił do Tesla Model 3. Ze względu na znikomą zawartość kobaltu – poniżej 10 procent – mówi się, że jest to jedno z najbardziej zaawansowanych dziś ogniw na świecie. A mimo to Guillen zapowiada dalszy rozwój (źródło).

> Dlaczego Tesla wybiera paluszki, skoro inni producenci wolą bardziej płaskie ogniwa?

Można spekulować, co konkretnie mógł mieć na myśli… Wśród nasuwających się sugestii pojawia się na przykład silne domieszkowanie krzemem lub wykorzystanie grafenu. Pierwsze rozwiązanie pozwoliłoby na ograniczenie wzrostu litowych dendrytów – a więc pozwoliłoby na zwiększenie mocy ładowania – drugie umożliwiłoby ponadto zwiększenie pojemności baterii w tej samej jednostce objętości. Nic nie wskazuje natomiast na to, żeby chodziło o ogniwa ze stałym elektrolitem. Przynajmniej jeszcze nie teraz.

> Renault-Nissan inwestują w Enevate: „Ładowanie baterii w 5 minut”

Według Elona Muska firma jest na dobrej drodze, żeby osiągnąć koszt produkcji wynoszący mniej niż 100 dolarów (równowartość około 380 złotych) za 1 kWh baterii. I to do końca 2018 roku!

Prezes Tesli pochwalił się również, że Model 3 Standard Range (~50 kWh), który ma kosztować 35 tysięcy dolarów, będzie stosował unowocześniony projekt pakietu baterii. Ma ona być lżejsza niż dotychczasowe rozwiązania, pozwoli zatem na pokonanie dystansu większego niż sugerowane około 350 kilometrów na jednym ładowaniu.

Nota od redakcji: ogniwo to podstawowa cegiełka, z której zbudowana jest bateria. Pojedyncze ogniwo może służyć jako bateria w prostych odbiornikach prądu.

Na ilustracji: ogniwa 18650 (mniejsze) stosowane w Tesla Model S i X oraz ogniwa 2170 (właściwie: 21700, większe) wykorzystane w Modelu 3 (c) Tesla

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 10 głosów Średnia: 4.6]

Mniej więcej rok temu firma Enevate zaskoczyła świat informacją o zupełnie nowych ogniwach litowo-krzemowo-jonowych, które pozwalają na ultraszybkie ładowanie. Dziś alians Renault-Nissan-Mitsubishi poinformował, że inwestuje w Enevate. Z punktu widzenia potencjalnych nabywców samochodów elektrycznych to doskonałe wieści.

Postęp w technologii produkcji baterii – dzieje się!

Baterie Enevate mają szansę być rewolucyjne:  testy z krzemem w ogniwach litowo-jonowych trwają już od dobrych kilkunastu lat. Pierwiastek ten hamuje wzrost dendrytów, które powstają tym szybciej, im wyższa jest temperatura i prąd ładowania baterii. A rosnące dendryty to zwiastun nadchodzącej śmierci układu.

Dendryty na powierzchni elektrody w ogniwie litowo-jonowym (c) University of Michigan

Inwestycja ze strony aliansu Renault-Nissan-Mitsubishi bardzo dobrze wróży technologii Enevate. Jeśli dodać, że w firmę zainwestowało także LG Chem, badania muszą być mocno zaawansowane. Niewykluczone, że ogniwa litowo-krzemowo-jonowe rzeczywiście spełniają składane przez ich twórców obietnice – i faktycznie pozwolą na ultraszybkie ładowanie i duże gęstości upakowania energii.

Jak bardzo „ultraszybkie” będzie to ładowanie? Tego, niestety, do końca nie wiadomo: firma obiecuje +80 km zasięgu po 1 minucie ładowania. Licząc bardzo ostrożnie wychodzi nam 8 kWh/min, czyli pobór mocy na poziomie 480 kW. Dodajmy o tego wysoką gęstość przechowywania energii, która zaczyna się od około 0,23 kWh/kg (grawimetrycznie) – i otrzymujemy absolutną światową czołówkę.

> Jak się zmieniała gęstość baterii przez lata i czy naprawdę nie zrobiliśmy w tej dziedzinie postępu? [ODPOWIADAMY]

 

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 8 głosów Średnia: 4.5]

Od 14 listopada 2018 roku Tesla Model 3 prezentowana jest w wybranych europejskich miastach. W niektórych ma zagościć na dwa tygodnie, w innych wyznaczono tylko jedną datę pokazu. Oto spis lokalizacji, w których można obejrzeć Tesla Model 3 – niestety, na liście na razie brakuje Wielkiej Brytanii, Holandii czy Polski.

Tesla Model 3 w Europie – daty i miasta

Według informacji, które zebraliśmy w internecie oraz otrzymujemy od Czytelników, Tesla Model 3 pojawi się w następujących lokalizacjach (spis jest alfabetyczny):

  • Austria: Wiedeń (19.11),
  • Belgia: Zaventem (14.11),
  • Francja: Paryż (Madeleine, 14-28.11),
  • Hiszpania: Barcelona, od 14.11.
  • Niemcy: Monachium (od 14.11), Duesseldorf (od 14.11), [Berlin „wkrótce”]
  • Norwegia: Oslo (14.11)
  • Portugalia: Lizbona (14.11)
  • Szwajcaria: Zurych (Pelikanstrasse, od 14.11), Lozanna (21.11), Genewa (12.12)
  • Szwecja: Goteborg (24.11-8.12), Solna (14-28.11), Taby (26.11), Malmo (17.12)
  • Włochy: Mediolan (14.11).

Żadnych zaproszeń nie otrzymali na razie obywatele:

  • Wielkiej Brytanii,
  • Holandii,
  • Czech,
  • Słowacji.

O ile brak Modelu 3 w Wielkiej Brytanii jest zrozumiały – samochód w wersji dla ruchu prawostronnego ma być dostępny od połowy 2019 roku – o tyle nieobecność auta w Holandii jest zaskakująca. Tesla albo nie chce psuć sobie interesu z Modelem S/X, albo też wystawi samochód już po świętach, w trakcie których tradycyjnie mamy do czynienia z wzrostem sprzedaży aut.

Co z Polską?

Otrzymaliśmy od Pana Adama informację, że on posiada rezerwację Modelu 3 w Polsce i otrzymał zaproszenie do obejrzenia auta. Jest to jednak zaproszenie do Niemiec, a on sam faktycznie testował kiedyś w Niemczech Model S:

Nie mamy innych tego typu doniesień. Brak oficjalnego pokazu Tesla Model 3 w Polsce łączylibyśmy z brakiem salonów Tesli na terenie naszego kraju. Samochód będzie można obejrzeć na Warsaw Motor Show 2018, nie udało nam się jednak potwierdzić, żeby był to pokaz oficjalny – co w niczym mu nie umniejsza:

> Tesla Model 3 do obejrzenia w Polsce 16-18 listopada 2018

Ceny Tesla Model 3 w Polsce

Nie jest jeszcze znana oficjalna cena Tesla Model 3 w Polsce. Według naszych szacunków najbardziej podstawowa wersja Mid Range (bateria 62/63 kWh, zasięg 418 km, napęd na tył) będzie się w Polsce rozpoczynała od około 260 tysięcy złotych. Oficjalny cennik poznamy zapewne wkrótce.

> Ile kosztuje Tesla w Polsce? Najtańszy Model S 75D to ~420 tysięcy złotych. W przyszłym roku tańszy będzie Model 3

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 2 głosów Średnia: 5]

Dostajemy od Czytelników z Europy informacje, że co najmniej w dwóch krajach nasze kontynentu mają miejsce oficjalne prezentacje Tesla Model 3. Portal Electrek donosi aż o sześciu krajach w Europie, ale na tej liście na razie nie ma Polski. Samochód będzie można obejrzeć w salonach od 14 listopada.

Tesla Model 3 w Europie coraz bliżej

Według informacji przekazywanych przez tygodnik Focus (źródło) oraz jednego z naszych Czytelników, już jutro będzie miał miejsce oficjalny pokaz Tesla Model 3 w Monachium i Duesseldorfie. Inni dwaj Czytelnicy dostali zaproszenie na pokazy, które mają odbyć się w Norwegii. Portal Electrek z kolei, jak zwykle doskonale poinformowany, informuje o zaproszeniach w całej Europie (źródło) – w Belgii, Francji, Szwecji, Norwegii i Włoszech – oraz pokazuje treść maila, który dotyczy Paryża (Francja).

Nie otrzymaliśmy od naszych Czytelników żadnej informacji o zaproszeniu dla właściciela rezerwacji z Polski. Najwyraźniej Tesla nie chce ciągnąć ludzi poza granice rodzimego kraju – bo prezentacje odbywają się w salonach Tesli – oraz nie uważa naszego rynku za strategiczny. Na razie brakuje też doniesień z Austrii czy Hiszpanii.

> Tesla Model 3 do obejrzenia w Polsce 16-18 listopada 2018

Pierwsze europejskie wersje Modelu 3 mają zostać wyprodukowane w styczniu 2019 roku. W lutym-marcu 2019 samochód ma trafić na nasz kontynent.

Jak liczyliśmy niedawno, auto w najbardziej podstawowej [dziś] wersji Tesla Model 3 Mid Range 62/63 kWh powinno kosztować w Polsce około 260 tysięcy złotych. Wariant Long Range z baterią 75 kWh pozwalającą na przejechanie 499 km na jednym ładowaniu to już wydatek rzędu około 300 tysięcy złotych.

Aktualne ceny samochodów Tesla + szacunki dotyczące ceny Tesla Model 3 w Polsce

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 14 głosów Średnia: 4.6]

W ostatnich tygodniach Volkswagen składał obietnicę za obietnicą w temacie samochodów elektrycznych. Teraz prezes koncernu, Herbert Diess, zadeklarował, że należące do Volkswagena fabryki mają już zaplanowaną produkcję 50 milionów samochodów elektrycznych. Dodajmy, że dziś koncern produkuje niemal 11 milionów samochodów rocznie.

Koncern Volkswagena ucieka od samochodów spalinowych?

Internauci kpią z niemieckiego producenta, że stał się on mistrzem w „wymyślaniu koncepcji pojazdów koncepcyjnych”. Wydaje nam się jednak, że to niesprawiedliwe podejście. Mamy w końcu do czynienia z jednym z największych producentów samochodów na świecie. Popatrzmy na to w ten sposób: jeśli Volkswagen dostarcza obecnie (dane za rok 2017) globalnie 10-11 milionów samochodów, to te 50 milionów zaplanowanych aut odpowiada około 5 latom produkcji nastawionej wyłącznie na auta na prąd.

Biorąc jednak pod uwagę krzywą wzrostu i stopniowe przełączanie fabryk spalinowych na wytwarzanie elektryków, proces rozciąga się w czasie. Naszym zdaniem plany dotyczące 50 milionów aut oznaczają, że Volkswagen spodziewa się, że najpóźniej w roku 2030 będzie produkował więcej samochodów elektrycznych niż spalinowych – czyli co najmniej 5-6 milionów rocznie.

> Elektryczny VW ID. [beznazwy] w cenie od zaledwie 77 tysięcy złotych?! (równowartość)

To nie wszystko: prezes koncernu ma świadomość, że trzyma rękę na gigantycznej części rynku ogniw elektrycznych – wprost powiedział, że zabezpieczył dostawy od CATL, LG Chem i Samsunga SDI. Firma wydała w tym celu 40 miliardów euro, czyli tyle, ile warta była w tamtym czasie cała Tesla:

> Volkswagen wydaje na baterie tyle, ile warta jest cała… Tesla

Elektryczne Volkswageny będą lepsze, wygodniejsze i tańsze

Jednak gigantyczne zasoby ogniw to dopiero początek. Herbert Diess zapowiada, że samochody elektryczne koncernu zaoferują lepsze parametry przy dobrych cenach: Będziemy agresywni cenowo. Będziemy znacząco tańsi niż Tesla! (źródło) Platforma MEB ma pozwalać na 40 procentową redukcję kosztów i wytwarzanie aut o dwukrotnie większych zasięgach i większych wnętrzach przy zachowaniu zbliżonych wymiarów zewnętrznych.

Efekty? Cena VW ID. Neo – elektrycznego następcy Golfa – ma wynieść około 110-120 tysięcy złotych (równowartość). Oprócz tego na rynku powinien pojawić się tani crossover segmentu B-SUV, który ma kosztować zaledwie ~77 tysięcy złotych, Porsche Taycan, Porsche Mission E Cross Turismo, większy crossover pod marką VW (ID. Crozz) i Skoda (Vision E), Audi e-tron Sportback, VW ID Buzz, Audi A9 e-tron – żeby wymienić tylko te najważniejsze.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 5]

Al Gore podniósł na Twitterze bardzo ciekawy wątek. Według raportu firmy doradczej Lazard, energia wiatrowa i słoneczna stają się coraz bardziej konkurencyjne do energii z węgla – a w pewnych sytuacjach mogą być od niej tańsze. I to BEZ dotacji do odnawialnych źródeł!

Ile kosztuje energia słoneczna i wiatrowa na tle węgla [dane dla USA]

Według raportu firmy Lazard (źródło), koszt energii wytwarzanej w elektrowniach słonecznych spadł w ciągu ostatniego roku o 13 procent, a z energii wiatrowych – o 7 procent. W efekcie 1 000 kWh (1 MWh) energii z wiatru kosztuje dziś w Stanach Zjednoczonych od 29 dolarów (równowartość 111 złotych). Koszt takiej samej ilości energii z nowoczesnej elektrowni słonecznej działającej na dużą skalę rozpoczyna się od 36 dolarów (równowartość 138 zł), czyli niemal tyle samo, ile wynosi wygenerowanie energii z węgla.

> Koniec darmowych Superchargerów Tesli. Teraz płacą już wszyscy nowi właściciele [+cennik]

W swoich obliczeniach Lazard wziął pod uwagę koszty budynków i obsługi różnych różnych lokalizacji, a więc rozruch i funkcjonowanie danej lokalizacji. W przypadku elektrowni węglowych uwzględniono również koszt rekultywacji odpadów i terenów, a przy odnawialnych źródłach energii nie uwzględniono kosztów przyłączeniowych – które mogą być istotne w przypadku miejsc zlokalizowanych na wybrzeżach lub położonych możliwie daleko na południu kraju. We wszystkich przypadkach elektrownie traktowano jak normalne zakłady, które nie podlegają dofinansowywaniu.

Z obliczeń Lazard wynika, że najwyższe koszty wytworzenia 1 MWh mamy w przypadku paneli fotowoltaicznych na prywatnych domach. Wysokie są też przy elektrowniach słonecznych opierających się na cieple oraz przy ogniwach paliwowych:

 

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]

Jak wychwycił portal Electrek, na stronie poświęconej Superchargerom Tesli pojawiła się aktualizacja. Właściciele wybranych Modeli S i X będą mogli skorzystać z darmowych 400 kWh energii rocznie, jeśli kupili je przed 2 listopada. Po tej dacie płacą już wszyscy, chyba że nabyli samochód z kodem pozwalającym na pół roku darmowego ładowania.

Koniec darmowych obiadów w Tesli. Czyli ładowania

Elon Musk od początku deklarował, że firma nie chce zarabiać na usłudze ładowania. Dlatego przez długi czas Tesle Model X i S można było kupić z dożywotnim darmowym ładowaniem na Superchargerach. Później „darmowe ładowanie” przeistoczyło się w darmowe 400 kWh energii, czyli mniej więcej 5-6 ładowań – odnawialne raz na rok.

> Ile kosztuje Tesla w Polsce? Najtańszy Model S 75D to ~420 tysięcy złotych. W przyszłym roku tańszy będzie Model 3

Ostatecznie Musk wyznał, że darmowe ładowanie nie daje się obronić biznesowo i ostrzegł, że prędzej czy później program zostanie zakończony. Właśnie do tego doszło: kupowane od 2 listopada  2018 Tesle S i X nie otrzymają już darmowych 400 kWh rocznie. Jedynym wyjątkiem są samochody pozyskane z wykorzystaniem kodu referencyjnego, który pozwala właścicielowi na ładowanie bez opłat przez 6 miesięcy.

Cennik ładowania Tesla Supercharger

Warto dodać, że koszty ładowania na Superchargerach Tesli nadal są bardziej niż akceptowalne. W Polsce wynoszą one (źródło):

  • 1 zł za minutę przy mocy powyżej 60 kW,
  • 50 groszy za minutę przy mocy do 60 kW.

Przykładowo: jeśli samochód ładuje się z mocą 40 kW, jego właściciel płaci 50 groszy za 0,67 kWh energii, czyli 75 groszy za 1 kWh energii. Z kolei jeśli auto ładuje się z mocą 100 kW, jego właściciel zostanie obciążony kwotą 60 groszy za 1 kWh. Innymi słowy: im szybciej samochód się ładuje, tym lepiej dla właściciela – ponieważ koszty ładowania zbliżają się do cen energii w domowej taryfie G11.

> Oto jak wygląda ładowanie Porsche Mission E Cross Turismo – ponad 2x szybciej niż Tesla! [wideo]

Sytuacja nie jest tak różowa w przypadku operatorów, którzy żyją wyłącznie z usługi ładowania samochodów elektrycznych. Na stacjach Greenway jedna kilowatogodzina (kWh) energii kosztuje przy szybkim ładowaniu co najmniej 1,89 zł. Dodajmy, że „szybkie ładowanie” oznacza tu maksymalną moc wynoszącą 50 kW.

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 3 głosów Średnia: 5]

Niemiecki Federalny Urząd ds. Ruchu Drogowego (KBA) opublikował wyniki sprzedaży samochodów elektrycznych i hybryd plug-in w październiku 2018. W minionym miesiącu najchętniej kupowanym autem był VW e-Golf, tuż za nim uplasował się Renault Zoe i elektryczny Smart ForTwo.

Najchętniej kupowane samochody elektryczne w Niemczech w październiku 2018

Oto ranking aut, które wybierali nasi zachodni sąsiedzi:

  1. VW e-Golf – 784 egzemplarze,
  2. Renalt Zoe – 609 egzemplarzy,
  3. Smart EQ ForTwo – 402 egzemplarze,
  4. BMW i3 + i3 REx – 306 egzemplarzy, w tym 120 sztuk REx, które jest hybrydą plug-in,
  5. Nissan Leaf – 306 egzemplarzy,
  6. Smart EQ ForFour – 295 egzemplarzy,
  7. Hyundai Ioniq Electric – 257 egzemplarzy,
  8. Hyundai Kona Electric – 78 egzemplarzy,
  9. VW e-Up – 66 egzemplarzy,
  10. Kia Soul EV – 53 egzemplarze,
  11. Tesla Model S – 46 egzemplarzy,
  12. Jaguar I-Pace – 22 egzemplarze,
  13. Nissan e-NV200 – 20 egzemplarzy,
  14. Opel Ampera-e – 19 egzemplarzy,
  15. Tesla Model X – 15 egzemplarzy,
  16. Peugeot iOn – 9 egzemplarzy,
  17. Citroen C-Zero – 3 egzemplarze,
  18. Mercedes eVito – 1 egzemplarz.

Wyniki sprzedaży samochodów elektrycznych (niebieskie) i hybryd plug-in (czerwone) w Niemczech. W październiku 2018 elektryki wyraźnie zyskały kosztem hybryd plug-in (c) KBA

Najciekawszym modelem jest tutaj Hyundai Kona Electric (w Niemczech nazywany „Elektro”), który został zarejestrowany w aż 78 egzemplarzach. Ciekawie wypada również Smart, który od nowego roku wyraźnie zaczyna podbijać serca naszych zachodnich sąsiadów.

O tym, jak bardzo rynek niemiecki jest rozwinięty w stosunku do polskiego niech świadczy fakt, że w Polsce przez cały trzeci kwartał 2018 (lipiec-sierpień-wrzesień) zarejestrowano zaledwie 132 samochody elektryczne. Miesięczna średnia to 44 egzemplarze – czyli Polacy kupują mniej wszystkich samochodów elektrycznych niż Niemcy nabyli Tesli Model S…

> Polacy w III kwartale 2018 kupili… 132 nowe samochody elektryczne. To o 6 mniej niż w roku 2017 [ACEA]

To może Cię zainteresować
Ocena ogólna
Ocena Czytelników
[Suma: 1 głosów Średnia: 5]